wtedy, że oszalała. Przecież Alan był nieprawdopodobnie bogaty! Już wtedy miał

– A jakie mogą być? Jeśli wszystko inne weźmie w łeb, są przynajmniej odciski
posłuszeństwa dwa razy większych od siebie pijaków. Widziała, jak hipnotyzował
gościem, dla którego zabrakło miejsca przy stole.
– Nie wiem – odparła wreszcie Mary Johnson. – Mamy tyle dzieci...
Niepewny.
nie słyszała, żeby mówił tym tonem.
do wypożyczalni samochodów i wzięła najmniejszy i najbardziej ekonomicz¬
– Myślałeś, że tego nie zauważę, co? A może miałeś nadzieję, że nie zwrócę uwagi?
- Kocham cię, Kimberly - wyznał.
telefoniczny. W wyniku tego wypadku straciła część mózgu. W szpitalu podłączono
- Mów - powiedział krótko.
głowę. Chciałabym... – Jej głos ochrypł. – Chciałabym wszystko naprawić. Bo wiem, że
- Może już nie jest - mruknęła Kimberly.
podyskutować?

nikogo nie było. Śmiała się z jego reakcji, a potem odwróciła się i boso pobiegła pomiędzy

niego kolejnego przestępstwa. W drugim, wychodząc z założenia, że chłopiec nie popełnił
Dlatego przez cały pogrzeb milczała z ustami zaciśniętymi w cienką linię.
na wypadek, gdyby nie zapadł zadowalający wyrok w sądzie karnym. Nie zdziwię się, jeśli to

dochodzeniowego. Rainie już od trzydziestu minut porządkowała papiery. Drewniana podłoga

Hostessa wskazała im stolik w rogu sali, przy oknie. Na zewnątrz wciąż lało, ołowiane
Porywaczka machnęła ręką, jakby chciała opędzić się od tej myśli, która wyraźnie
słuchawkę w uchu, chcąc zadzwonić. Bentz pomyślał, że na policję – zaraz przyjadą i zaczną

– Nie kontrolujesz pęcherza.

nie żyją. Tym sposobem Bentz znalazł się w kręgu podejrzanych.
Zdjął jej okulary przeciwsłoneczne i napotkał spojrzenie zielonych oczu, równie pełne
Wyjazd z Kalifornii nie wchodzi w grę. W każdym razie jeszcze nie teraz.